Nastrój chwili sprawił, że nastawił płytę. "Clair de Lune" Debussy'ego. I podczas gdy romantyczne dźwięki perliły się, wypełniając stopniowo cały salon, myśli Forstera rozpoczęły swą wędrówkę. Sceny z jego życia wyłaniały się z mroku nocy jak podczas błysków flesza i ginęły. Smutne dzieciństwo spędzone w surowym, pozbawionym miłości domu rodzinnym. Okres szkoły i w tym czasie cały szereg zagadkowych chorób; psychosomatycznych, jak już dziś wiedział. Rozwścieczony ojciec. Pechowiec, słabeusz. Pierwszy rok na uniwersytecie. Brak orientacji, ustępujący powoli miejsca poczuciu wolności. Następnie wybuch II wojny światowej. Nagła przeprowadzka z sal wykładowych na front. Okres sześcioletni, w ciągu którego w ogóle nie myślał. Ciągle tylko bitwa, marsz do przodu i odwrót. Nie czuł do nikogo nienawiści, ale zabijał ludzi, żeby oni nie zabili jego. W jakiś sposób udało mu się pozostać przy życiu. Był jedynym z kompanii liczącej 120 żołnierzy, który przeżył wojnę. Zdarzało się już później, że we śnie słyszał znowu wybuch granatu i widział walące się ściany okopu i wyrzucane w powietrze roztrzaskane ciała kolegów. Ciała bez twarzy, bez kończyn, ale nadal żywe. Mięso rzeźne dla nienasyconych władców wojny. Śnił mu się lodowaty ziąb rosyjskich równin, śnieg barwiony całymi kilometrami przez krew, głód, który sprawiał, że gryźli skórzane pasy

Zapraszam na czeste odwiedzanie mojej stony. co jaki¶ czas publikować bede nowe informacje

Znajdziesz także dużo fajnych żeczy na innych moich blogach na innych moich stronach

Zapaszam również do odwiedzenia serwisów nie zwiazanych z informacjami zawartymi na blogu